ŻYCIE TUTAJ TO KOMEDIODRAMAT
Blog > Komentarze do wpisu

Świadkowie Jehowy

Z cyklu: tematy do opisania same przychodzą
No i tu na początku zagadka. Nigdy nie zgadniecie, kto przydreptał w moje skromne progi.



Obudzony przez dzwonek do drzwi, wstałem leniwie acz żwawo podążając w kierunku odgłosu, który mnie zbudził. Potykając się o mój dom publiczny na kółkach, który wynika z tezy, że sprząta się w sobotę a w dni robocze pracuje, a był to koniec tygodnia, doszedłem wreszcie do drzwi. Otwieram…. a tam pani z jajkami.
-kupi pan? Świeżutkie od kurki.
-nie dziękuje.
Zauważyliście, że świadkowie Jehowy są zawsze nieśmiali na pierwszy rzut oka?Ja prawie nie zauważyłem. Stoją takie bidulki i chowają się jeden na lewo od drzwi tak, że go nie widać po uchyleniu, a drugi (w tym przypadku kobieta) za babą z jajami. Nie jestem w stanie odpowiedzieć sobie i wam na pytanie czy działali kooperacyjnie, czy może był to czysty przypadek, że akurat w tym samym momencie przyszły jajka bez zamówienia z dostawą pod twarz. Może to był ich pierwszy raz i przyszli ze swoim mentorem przebranym za babę w chustce i nierówno posmarowanym szminką na twarzy, zajeżdżającym lekko kamforą. Nie wiem również czy mój domek jest taki popularny i wszyscy już od rana chcą mnie zobaczyć, albo może robię po prostu za kurwika doświadczalnego nowym sierotom, które przeszły według chrześcijan na ciemna stronę mocy.

Bawi mnie fakt (nie reklamuję tutaj gazety fuckt), że religia która istnieje dłużej na rynku świata, ustala czy inne religie które są nowsze, są religią, czy może sektą.

Pomijam fakt, że od progu większość z nas ma im ochotę powiedzieć po prostu proste „spiermandalać i więcej nie pukać”, a ja mam im ochotę powiedzieć proste
„ jesteście debilami, którzy słuchają innego, który wydaje wam księgi i każe kupować”. Choć wydają się mądrymi pipolami, znają różne języki, posługują się mądrym językiem, opierają się na najmądrzejszych tezach zawartych w biblii jednocześnie usiłując je nieudolnie obalać robiąc jednocześnie ludziom wodę w mózgoczaszce, nie sądzę, aby tak złożone zdanie jak moje dotarło do nich i przemówiło w jakiś sposób. Nie wypowiadam go również, bo nie mam czasu na ludzi, którzy są zaprogramowani tak, żeby przeprogramowywać innych na ich oprogramowanie. Nie mam czasu dla ludzi, których psychika jest tak słaba, że w każdej chwili po takich mądrych słowach i dłuższej rozmowie ze mną, mogą wypalić „wskaż nam drogę o panie”. 

Bawi mnie również myśl o tym, że ludzie mogą być tak naiwni, że dają sobie wmówić pewne kwestie i potrzebę kupowania mnóstwa książek, które zawierają tyle mądrych słów, że jednocześnie nie przedstawiają nic.

Wracając do rozpoznania i namierzenia świadków Jehowy.

Pierwsze słowa skierowane w moją osobę: 


Czy znalazłeś już w swoim życiu Jezusa?

Nie chcąc im walić (dewianci proszeni są o przemilczenie i nie komentowanie tego sformułowania) prosto z mostu:

Nie! zapraszam do środka, pomożecie mi szukać! Wchodźcie!

Stwierdzić mogę, że są to mądre człowieki, które potrafią rozpoznać człowieka zaspanego i zdezorientowanego i przejść do sedna sprawy:

- nie chcemy panu czasu zajmować, ale zapraszamy do lektury, która odpowiada na sześć podstawowych pytań jakie powinien pan sobie zadać.

Zamykając drzwi ze świstkiem papieru w ręku i patrząc na pierwszą stronę zawierającą obrazek-ilustrację mogę stwierdzić: jak pięknie! Są chmurki, jest niebo, jest słoneczko, woda i plaża, ale kurna, jaki błąd... brakuje ptaszków. Chciałoby się rzec, że ten rysunek po prawej na pierwszej stronie odciąga ludzi od myśli pójścia do łazienki z tą fascynującą lekturą, bo zabrakło papieru.

Co inteligentniejsi wyłapią że myśląc nad tym pojedynczym tekstem poszedłem akurat do łazienki i zabrakło pewnej rzeczy, którą winien mieć każdy ceniący siebie człek.
Pomijając kategoryczny błąd, że brakuje ptaszków, postanowiłem zgłębić pytania których jeszcze sobie nie zadałem, a które powinienem sobie zadać już w chwili poczęcia.

1 Czy bóg naprawdę się o nas troszczy?

2 Czy wojny i cierpienia kiedyś się skończą?

3 Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?

4 Czy jest jakaś nadzieja dla umarłych?

5 Jak modlić się do Boga, żeby zostać wysłuchanym?

6 Jak prowadzić szczęśliwe życie?



Pierwsze dwa pytania skłaniają do prostej odpowiedzi tak lub nie jak to w formach ankiety.
Dla mnie oczywistą odpowiedzią jest tutaj dwa razy nie.

Trzecie pytanie. I tu odpowiem dłuższą formą wypowiedzi. Każdego człowieka po śmierci szamią robaczki w ziemi z wyjątkiem Lenina, albo są pyłkami w urnach, tudzież w przestworzach globu, który potocznie zwany jest Ziemią. 

Czwarte pytanie. Czy jest jakaś nadzieja. Każdy człowiek po obejrzeniu horrorów o żywych trupach ma nadzieje, że żaden nieboszczyk nie wstanie od tak i nie przyjdzie po niego. A więc nadzieja jakaś jest.

Piąte pytanie. Jak się modlić żeby zostać wysłuchanym. Najprostsza odpowiedź, jaka mi przychodzi do głowy: trzeba modlić się przy księdzu, on nas wysłucha.

Na szóste pytanie odpowiedzmy sobie szczerze. Na pewno nie będziemy prowadzili szczęśliwego życia poprzez czytanie bzdur, które nic do niego mądrego nie wniosą, a tylko zrobią z nas następnych parobków kupujących i czytających te bzdety.


Odpowiadając prosto, zwięźle i na temat tak jak mnie uczono w szkole, mogę zakończyć notatkę i jednocześnie uwolnić się od dobijających mnie myśli, że jeszcze sobie na nie, nie odpowiedziałem.

Proste słowa na koniec, które wypowiedział twórca religii/sekty, jaką jest Jehowa:
„ Wiecie jak zarobić pierwszy milion? Wydać i sprzedać sto tysięcy książek”






piątek, 31 października 2008, zycie_is_simple

Polecane wpisy

  • Mamy rok 2012

    "..bo życie musi trwać dalej.." Jest godzina 23:01. Cóż za wspaniała pora, na wskrzeszenie tego co umarło tak dawno, a co się tak miło wspomina z nutką uśmiechu

  • dzisiaj pomysł na: Budkę - cz.1

    Wracając dziś, a w sumie to jeszcze wczoraj o 22.30 do domu mijałem skupisko blaszanych budek. W jednych były sprzedawane za dnia kurczaki, w innych ciasteczka,

  • ZAKUPY W HIPERMARKECIE

    -ooo jak już jestem koło hipersuperkuper marketu to może wejdę, tu mieli zawsze tanie tiktaki.. Sam bliżej nie wiem co mnie podkusiło, ale wszedłem. Jestem w śr

Komentarze
2008/11/04 18:08:30
hmm to tak jak i tu mnie kopie zaszczyt :) tez pierwsza :) noo a myśle ze po co sie załamywac maturką skoro stódniówka o wiele przyjemniejsza :)
-
2009/02/12 18:10:11
mnie najbardziej martwi/bawi że wg . świadków Jehowy do nieba z Jehową pójdzie tylko 1400 najpobożniejszych a ja śmiem twierdzić że ich trochę więcej jest wiec nie opłaca się wstępować :);)
-
Gość: Kuttel, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/05 16:32:21
Nie 1400 tylko 144 tysiące a co zresztą to nie wiem... muszę się ich zapytać ...
-
2011/07/12 11:27:19
Zapraszam na blog poświęcony Świadkom Jehowy :

pytaniedo.blox.pl/html