ŻYCIE TUTAJ TO KOMEDIODRAMAT
Blog > Komentarze do wpisu

TRAMWAJ

Jako iż często mi się zdarza zostawiać moje porsche w garażu i podróżować tramwajami napisałem wstęp do opowieści tramwajowych przygód w skrócie WDOTP. Nie wiem jaki sens ma ten skrót no ale skrót to skrót, a ja się z nim kłócić nie będę. Notatkę obiecywałem sobie od dawna, za każdym razem gdy wkurwił mnie jakiś tramwajarz, gdy wkurwił mnie tramwajarz, lub w chwilach kiedy tramwajarz mnie jakiś wkurwił.



 
RANKING WKURWÓW TRAMWAJOICZNYCH

-5- U motorniczego: -poproszę bilet –teraz prowadzę.
Jedna linia tramwajowa. Jakże kurwa prosta linia tramwajowa. Po jedne
j stronie metalowy zardzewiały żółty płotek, po drugiej zardzewiałe żółte drzewka. Instrukcja prowadzenia tramwaju: złap się drąga i naciśnij pedał. Chciałbym w tym miejscu z góry przeprosić za utrudnianie w prowadzeniu tramwaju. 


-4- W Częstochowie istnieje tradycja zamykania drzwi z przodu jako pierwszych. Więc jest oczywiste, że podchodzę do drzwi, drzwi się zamknęły, podchodzę do drugich drzwi, drzwi się zamknęły, drugi przystanek od ćwierć do pół kilometra, lubię biegać, nie raz przebiegłem ten przystanek. Biegnę równo z tramwajem, ostatnie pięćdziesiąt metrów mnie wyprzedził, podbiegam do drzwi, drzwi się zamknęły..
 
 
 
-3- Ja pierdole zostawiłem neseser w drugim wagonie. Drzwi się zamykają, co robić, wybiegam przed tramwaj. Drzwi u motorniczego się otwierają i teraz tłumaczonko:
 
-mógłby mi pan otworzyć drugi wagon? Neseser zostawiłem. 

- No oczywiście! ja panu mogę otworzyć! No jasne! wszędzie mogę! I teraz mam się zatrzymywać specjalnie dla pana i otwierać tramwaj bo coś pan zostawił tak?! Co pan sobie w ogóle myśli?! I dla pana mam (…)

Może i jestem chamski, ale tramwaj stał na czerwonym, a ja stałem i się patrzyłem, jak jakiś debilidiota na mnie krzyczy.
 
 
 
-2- Stoję na pasach, tramwaj już jedzie. Przepuszczam dwa ostatnie jadące samochody, podchodzę na przystanek, drzwi się otwierają, robię krok w kierunku drzwi, drzwi się zamykają, tramwaj stoi. Spojrzałem na motorniczego, on się patrzy na mnie, chwila grozy, puls przyspiesza, napięcie rośnie.. 

Dryń, i odjechał..
 
 
 
-1- Biegnę na tramwaj, z daleka widzę że już jedzie. Dobiegam do drzwi, drzwi się zamykają. Tramwaj odjeżdża..  

..dwa metry dalej i staje na czerwonym. Półtora tramwaju jest na przystanku, podchodzę do motorniczego, -przepraszam wpuści mnie pan? –przykro mi tu nie przystanek. Po pięciu minutach tramwaj odjechał.

Jak nie przystanek no to kurwa co? 
 
 
 
 

 To są szczególne przypadki kiedy tramwajarze-chujarze-złamarze doskonale widzieli, że chce wsiąść i pokazali swoją uprzejmość. Jeśli wam tramwaj rekompensuje wielkość członka, to jakiego chuja chuje posiadacie?
 
 
 
 
 
 
 
poniedziałek, 02 lutego 2009, zycie_is_simple

Polecane wpisy

  • Mamy rok 2012

    "..bo życie musi trwać dalej.." Jest godzina 23:01. Cóż za wspaniała pora, na wskrzeszenie tego co umarło tak dawno, a co się tak miło wspomina z nutką uśmiechu

  • dzisiaj pomysł na: Budkę - cz.1

    Wracając dziś, a w sumie to jeszcze wczoraj o 22.30 do domu mijałem skupisko blaszanych budek. W jednych były sprzedawane za dnia kurczaki, w innych ciasteczka,

  • ZAKUPY W HIPERMARKECIE

    -ooo jak już jestem koło hipersuperkuper marketu to może wejdę, tu mieli zawsze tanie tiktaki.. Sam bliżej nie wiem co mnie podkusiło, ale wszedłem. Jestem w śr

Komentarze
warszawa78
2009/02/02 11:54:30
W Warszawie nie jest niestety lepiej, niejeden tramwajarz zasluguje na obiecie mordy za swoje chamstwo.
-
kosmitanikita
2009/02/03 08:16:45
mój dobry kumpel zaczął niedawno karierę motorniczego ... nie wiem, co mam mu powiedzieć :/
-
Gość: Ola, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/06 00:39:43
aj dobrze ze u mnie nie ma tramwajow:D
-
zycie_is_simple
2009/02/06 01:39:36
za to masz lotnisko z jeżdżącymi F16 ;)
-
Gość: bunshee, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/07 17:40:27
piękna scena z wczoraj:D wszyskie kioski pozamykane, ale spoko bilecik trochę jakby droższy można kupić u motorniczego. No dobra, stukam w szybkę "ma pan bilety na sprzedaż" mam jakie pani chce? ulgowy półgodzinny (cena w kiosku 1,20 zł) "nie ma" to normalny"nie ma" a jaki jest "za 3,60 tylko". Pojęcia nie mam jaki to ale już prawie cały przystanek na rozmowie przejechałam, spoko. No trudno, poproszę, szukam szybko kasy po kieszeniach i mam 3,5 albo całą piątkę, "a wyda pan? bo dziesieciu groszy mi braknie" -"do czterech" noszszzsz kur... w końcu jakiś gentelman w dresie za mną proponuje odsprzedanie biletu oo dzieki ale w sumie to mi 1,5 przystanku zostało,wysiadam na najbliższym resztę idę na piechotę, boszszsz kurrr...